Punkt widzenia Cassiusa
Genevieve wpatrywała się w głąb korytarza. Jej zielone oczy, które tak uwielbiałem, przybrały jasnoniebieski odcień. Z jej skóry zniknął charakterystyczny, różowy blask, stając się białą jak śnieg. Widząc niebieskawo-fioletowy odcień jej ust, zapragnąłem chwycić ją w ramiona i trzymać, dopóki znów nie będzie jej ciepło.
Walczyła. Widziałem tę walkę, gdy jej ramiona zaciskał






