Skłonił głowę na znak uległości, po czym odsunął się, ale na tyle blisko, by w razie potrzeby móc pomóc.
Genevieve szlochała jeszcze przez kilka minut, a my czekaliśmy, martwiąc się o jej stan psychiczny i fizyczny po tym, co właśnie zobaczyliśmy. Nie potrafiłem sobie wyobrazić, przez co przed chwilą przeszła. Kiedy się uspokoiła, trzymałem ją mocno na kolanach, opierając pysk na czubku jej głowy






