Z perspektywy Genevieve.
Trawa była splamiona czerwienią.
Ciała były rozrzucone po dziedzińcu, a ciemne chmury nad głowami rozstąpiły się, zrzucając z siebie ścianę deszczu, która ograniczała widoczność.
Z każdym wydechem widziałam, jak mój oddech ulatuje w postaci gęstej mgły, lecz nie czułam zimna. Moje ciało płonęło gorącem, gdy zbiegałam po frontowych schodach zamku. Mój oddech był urywany






