– Wiem – szepnęłam, po czym otworzyłam oczy, czując, że ktoś się zbliża.
Izzy wyglądała na wyczerpaną, ale w jakiś sposób wciąż olśniewającą. – Genevieve.
Jej łagodny głos brzmiał niepewnie, gdy do nas podeszła. Zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech zapachu Cassiusa, po czym odsunęłam się i stanęłam twarzą w twarz ze szwagierką. – Cieszę się, że nic ci nie jest.
Tristan stał za nią w ochronnej






