Z perspektywy Genevieve.
Gdy się obudziłam, moje dłonie były ciepłe. Wytrzymałam, dopóki Seraphina nie uprzątnęła całego sprzętu i krwi. Dopiero wtedy pozwoliłam sobie zasnąć w fotelu, czekając, aż Cassius i Izzy odzyskają przytomność.
Trudno było ukryć łzy, które bezgłośnie spływały po moich policzkach, gdy przytłoczył mnie ciężar minionego dnia. Nigdy się jednak nie dowiem, czy strażnicy albo






