Położyłam dłoń na jego plecach, próbując przekazać mu, że tu jestem, ale przeniknęła przez niego na wylot. – Cassius, zabiorę cię w bezpieczne miejsce. Zabiorę cię stąd!
Jak to możliwe, że mnie nie widział, skoro Julian mógł?
– Genevieve! – krzyknął, podciągając jedno kolano w próbie wybicia się, by wstać. Przetoczył się kilka kroków naprzód, po czym runął na ziemię z głośnym okrzykiem bólu.
Po






