POV Seraphiny
Rozbawiło mnie to, że Harrison musiał jeszcze raz spojrzeć na nagą syrenę. Był zdumiony, że wyglądała tak normalnie, dopóki nie powiedziałam mu, że to w ten sposób wabiły swoje ofiary. Ich pieśń i ciała były niczym latarnia morska dla każdego gatunku.
Dopiero w chwili żerowania zrzucały skórę i ukazywały swoje oślizgłe, kościste, prawdziwe formy. Paskudne stworzenia.
Widziałam, ja






