Zrobiłam tak, jak rozkazał Cassius, odwracając się do niego przodem, ale nie podchodząc bliżej. Wpatrywałam się w jego klatkę piersiową, nie chcąc go bardziej urazić patrzeniem mu prosto w oczy.
– Ktoś cię opatrzył?
Jego pytanie mnie zaskoczyło, a moja dłoń powędrowała w górę, by zakryć biceps, w który syrena zatopiła zęby. To było euforyczne doznanie. Takie, które odurzyłoby mnie na tyle, że była






