Punkt widzenia Seraphiny
Przemieszczały mnie celowo, energicznie ciągnąc w stronę góry. Działało to na moją korzyść, ponieważ wiedziały, gdzie stawiać kroki i jakich obszarów góry unikać.
Brunetka okazała się znacznie silniejsza, niż się spodziewałam. Z łatwością wyciągnęła sztylet, a jej ciało natychmiast wytworzyło warstwę grubego zielonego mchu, by zakryć i wyleczyć ranę. Kiedy jednak bawiła






