Twarz Genevieve przybrała jeszcze głębszy odcień czerwieni, gdy z uśmiechem oparła się o pierś Cassiusa. – Bo tak było.
Teraz nadeszła kolej na jęknięcie Serafiny, a ja nie mogłem się powstrzymać od podziwiania tego, jak pięknie wyglądała, gdy odchyliła głowę na oparcie krzesła, odsłaniając długą, smukłą szyję z moim znamieniem.
Nie wiedziałem, jak zachowywać się w stosunku do Cassiusa i Genevie






