Chrząknął, akurat gdy zza rogu wyszedł Silas, wręczając mi kieliszek wina.
– Dziękuję – mruknęłam, ale mój umysł utkwił wokół myśli, że my dwoje moglibyśmy mieć dzieci. Co, jeśli wyglądałyby tak jak ja? Co, jeśli miałyby moce zamiast wilczego genu? Co, jeśli urodziłyby się jako ludzie, skoro moi rodzice byli ludźmi?
Powinniśmy omówić te kwestie przed połączeniem się więzią, ale jeszcze nie zdąży






