Alexander
Kiedy wyłączam silnik, Isabella wypina biodro, krzyżuje ramiona i niecierpliwie stuka nogą.
Kręcę lekko głową, odpinając pas. Nie zapowiada się, żeby miało pójść jak z płatka.
– Kochanie – mówię do niej, wysiadając z samochodu i zatrzaskując drzwi.
– Nie mów tak do mnie! – Zaciska usta, nadal stukając stopą.
Zbliżając się do niej, potakuję sam do siebie na jej oczekiwaną odpowiedź. – Wi






