Evelyn
Kiedy stoję na balkonie z Eleanor, cisza przeciąga się przez kilka sekund, aż w końcu ona się odzywa.
„Ten dom jest naprawdę ogromny. Po twoich teściach nie spodziewałabym się niczego mniejszego!”
Kiwam głową, nie wykazując zbytniego entuzjazmu.
„Wszystko w porządku?” – pyta.
Znów przytakuję, uśmiechając się do niej półgębkiem.
„Nie, nie jest. Wciąż myślisz o tych wszystkich przeprosinach,






