Alexander
Zanim w ogóle zdążę wysiąść z limuzyny, Isabella z zaciśniętymi pięściami rusza na moje okno.
Utrzymanie spokoju kosztuje mnie wszystkie siły. Ponieważ jestem w drodze do dzieci, nie potrzebuję, by ktokolwiek psuł mi nastrój.
Kiedy wysiadam i zamykam drzwi, zerkam do środka, by zwrócić się do Victorii.
"Zostań tutaj i trzymaj buzię na kłódkę."
Z nonszalancją kiwa głową i spogląda w swój






