Alexander
Kiedy tylko przekazuję Isabelli nowinę, wyrywa dłonie, a jej twarz wykrzywia się w paskudnym uśmieszku pełnym pogardy.
– Czy ja dobrze usłyszałam? – pyta. – Chyba nie mówisz poważnie tego, co przed chwilą mi powiedziałeś.
– Uspokój się i posłuchaj...
– Nie każ mi się uspokajać! Ty naprawdę zamierzasz ją pieprzyć? A co z nami?
– Masz mylne wyobrażenie na ten temat. Robię to tylko dla dobr






