Victoria
Oliverowi przez chwilę zajmuje zebranie się do odpowiedzi, a kiedy w końcu to robi, sięga po pustą puszkę od napoju po swojej stronie blatu.
– Moja była żona ma na imię Claire.
– To naprawdę takie śliczne imię – odpowiadam mu.
– Tak – potwierdza, po czym ściska puszkę i wpatruje się w blat, wykrzywiając twarz w gniewie.
– Hej, w porządku? – Pochylam się do przodu, a mój głos wypełnia zmar






