Alexander
Oddalając się od domu, odbieram połączenie od Isabelli, odwrócony przodem do wejścia, na wypadek gdyby pojawiła się moja matka lub coś w tym stylu.
"Kochanie." Ostrożnie rozglądam się wokół, widząc ochroniarzy na pozycjach w pewnej odległości ode mnie.
"Hej, kochanie!" – mówi Isabella po drugiej stronie słuchawki i brzmi tak entuzjastycznie, że rozcieram skronie, kręcąc głową.
"Co tam?"






