Alexander
Gdy tylko wspominam, że Victoria i ja musimy udawać małżeństwo, Isabella natychmiast opuszcza ręce, zdejmując je z mojego ciała, i robi krok w tył.
– Poważnie? To właśnie chciałeś mi powiedzieć?
No to znowu się zaczyna. Widzę, że zaraz wpadnie w histerię. Nawet nie fatyguję się, by przypominać jej o moim ostrzeżeniu, że w takim wypadku nie będę się do niej odzywał.
Gdy czekam w milczeniu






