Victoria
Niedługo po tym, jak Isabella nazywa mnie suką, co robi, odkąd pamiętam, Alexander występuje naprzód i staje dokładnie między nią a mną, górując nade mną z aroganckim wyrazem twarzy, gdy się do niej zwraca.
– Skarbie – mówi do niej z ironicznym uśmieszkiem.
– Hmm? – odpowiada, i brzmi to tak, jakby ona też się uśmiechała.
– Jedz, co tylko zechcesz z tego, co podano na ten stół – mówi.
Ona






