Alexander
Po moim bezpośrednim pytaniu Isabella prostuje się i kładzie dłoń na piersi, wyraźnie urażona. "A ty myślisz, że tę sukę obchodzą te dzieci?"
"Tak i sam to widziałem."
"Ugh! Stajesz teraz po jej stronie?"
"Po prostu zwracam uwagę na fakt, że ona naprawdę przejmuje się tymi dziećmi, a ty najwyraźniej nie. Sama tak powiedziałaś."
Wstaję z kanapy, by stanąć przy oknie. Zaczynam się już tym






