Evelyn
Gdy moja adopcyjna rodzina wciąż się zbliża, moja szczęka opada. Nie miałam od nich żadnych wieści od czasu ostrzeżenia od Noaha. Nawet nie próbowali się ze mną skontaktować, używając innych numerów telefonu.
"Wszystko w porządku?" pyta zza moich pleców Scarlett, ściszając głos, mimo że moja adopcyjna rodzina nie jest na tyle blisko, by to usłyszeć.
"Będzie dobrze", odszepytuję jej z uspok






