Alexander
"Och... głuptas ze mnie." Isabella przewraca figlarnie oczami i gładzi mnie po linii szczęki. "Zapomniałam wspomnieć, że używałam do tego komputera. Mój telefon był na sto procent wyłączony."
"Używałaś domowego komputera?"
"Aha!"
"To dlaczego drzwi były zamknięte na klucz, kiedy tu rano przyjechałem?"
"Och, musiałam wyskoczyć, żeby kupić mleko. Myślę, że wtedy właśnie wpadłeś. Przeprasza






