Valeria bezradnie patrzyła w stronę, w którą zniknął starzec, i modliła się, by Evander nie był na tyle głupi, by iść za nią do jaskini lwa.
Odkąd ich więź została odnowiona, czuła opór przed robieniem tego, o co prosił ją starzec. Obudziła się z tak wielką urazą w sercu, że chciała tylko skrzywdzić każdego, kto kiedykolwiek wystąpił przeciwko niej.
I ku jej szczęściu, starzec pojawił się z kusząc






