Lara.
— Mamusiu, czy znowu przychodzą źli ludzie? — Mój synek pyta z niepokojem, rozglądając się gorączkowo wokół, a ja przyspieszam kroku w stronę pokoju taty.
— Tak, skarbie. Musimy być ostrożni i chcę, żebyś był dla mnie odważny, tak jak ostatnim razem, dobrze? — szepczę, a bicie jego serca przyspiesza. Nie wiem, kiedy to się skończy. Moje dziecko powinno dorastać w spokojniejszym otoczeniu.
—






