Kaelen.
Szybko odwracamy się w stronę głosu i zalewa mnie fala ulgi. Obudził się.
— Dzięki Bogini! Tato? — wykrzykuje radośnie Elara, podbiega do Evandera i natychmiast zamyka go w entuzjastycznym uścisku. Evander chichocze na ten gest i słabo oplata ją ramionami. — Tak się bałam, tato, myślałam, że cię straciłam. Jak się czujesz? Chodź, usiądź, nie powinieneś jeszcze stać. — Wyrzuca z siebie poto






