Lara.
— Czego chcesz, Vik? — mruczę, nie patrząc w jego stronę. Tylko mi nie mów, że przyszedł tu po cokolwiek, co sobie obiecywał. Ciekawe, gdzie zostawił swoją marionetkę.
— Nie cieszysz się na mój widok? Biorąc pod uwagę, że to wszystko wydarzyło się dzięki mojemu genialnemu pomysłowi, zasługuję na nagrodę, Laro — chwali się, a ja wywracam oczami. Pomyśleć tylko, że kiedyś szanowałam go jako mo






