Lara.
Powoli otwierając oczy, dotykam zimnego miejsca obok mnie i wzdycham. Gdzie, do diabła, jest Kaelen? Powinien tu być. Teraz, gdy wszystko się skończyło, nie mamy się już czym martwić. Chyba że poszedł przygotować nam śniadanie, ale nie jest jeszcze rano.
„Och, moja droga”. Znajomy głos rozbrzmiewa z drugiego końca pokoju, a ja odwracam głowę w tamtą stronę z niemożliwą prędkością.
Kurwa, to






