Dante:
— Udało jej się cię sprowokować, nawet nie kiwnęła palcem — powiedziałem, unosząc brew ku Rowenie, która spochmurniała. Jej wzrok spotkał mój, a mrok w jej oczach oznaczał tylko jedno. Nie zamierzała puścić tego płazem.
— Jeszcze jedno słowo, a upewnię się, że będzie twoim ostatnim — warknęła, a ja prychnąłem, kręcąc głową na jej marne groźby. Wiedziałem doskonale, że nie może mi nic zrobić






