Ryker:
Szliśmy w stronę rezydencji Sartori, a ja objąłem ramieniem moją partnerkę, czując narastający ciężar w piersi.
Nie wiedziałem, o co chodzi, ale jedno było pewne: wolałbym być wszędzie, tylko nie tutaj, i widziałem, że Adriana czuje to samo. Nie było jednak odwrotu, mieliśmy sprawy do załatwienia, a jeśli nie podejmiemy walki tak, jak powinniśmy, przegramy tę wojnę, zanim w ogóle do niej pr






