Kaelen
Następnego ranka Garret wpadł do mojego gabinetu nawet nie pukając. Gdy tylko drzwi się za nim zamknęły, odwrócił się gwałtownie w moją stronę z twarzą wykrzywioną furią.
— Czy ty do reszty, kurwa, oszalałeś? — warknął.
Powoli podniosłem wzrok znad raportów budżetowych, które przeglądałem. — Tobie też dzień dobry, Garret. Co cię tak ugryzło?
— Powiedziałeś jej o wszystkim. — Twarz Garreta b






