Elara
Czekałam.
I czekałam.
I… czekałam.
Kolejno, inne kobiety w pokoju były wzywane na rozmowy. Powoli pomieszczenie zaczęło pustoszeć, zostawiając mnie samą. Nawet Sloane została wezwana przede mną, wychodząc z pokoju dumnym krokiem i z triumfującym uśmiechem na twarzy.
Tymczasem ja zostałam, by gnić.
Czekałam tak długo, że zmęczenie ostatnich kilku dni w końcu zaczęło mnie dopadać. Siedzenie na






