Punkt widzenia Elary
Do następnego ranka nowiny rozeszły się po watasze niczym benzyna rzucona na ogień przy silnym wietrze. Płomienie błyskawicznie lizały ściany domu, jakby miały własną wolę, pochłaniając wszystkich w środku. Do śniadania nie mówiło się o niczym innym.
– Słyszałaś nowiny?
– Oczywiście! Czy to nie niesamowite?
– Byłam tam! Słyszałam wszystko! Był taki wściekły, taki zdecydowany!






