Punkt widzenia Elary
„Czymś, czego nie zrobi się w pojedynkę, a co wymaga dwojga” – powtórzyłam, wpatrując się w kryształ zawieszony w kuli. Zielone światło pulsowało delikatnie, niemal jakby oddychało, rzucając ruchome cienie na kamienne ściany komnaty. „Co to w ogóle znaczy?”
Lucius zmarszczył brwi, myśląc przez chwilę. „Cóż, to musi być coś fizycznego, prawda? Czynność, którą wykonamy razem”.
„






