Punkt widzenia Elary
Z kłów Kaelena skapywała pienista mieszanina krwi i śliny, a miedziany zapach jego oddechu wypełnił moje nozdrza, gdy wydech prosto w moją twarz. Serce waliło mi z przerażenia, ale nie odsunęłam się. Nie puściłam boków jego pyska.
„Kaelen” – szepnęłam, wpatrując się w te czarne oczy. „Kocham cię”.
Jego szczęki przestały się poruszać. Na chwilę wszystko zamarło.
„Kocham cię” –






