Perspektywa Elary
Obudził mnie słony pył osiadający na moich wargach. Zachłysnęłam się powietrzem, otwierając szeroko oczy, by nie zastać... niczego. Tylko wiatr i znajomy zielony horyzont z ciemnymi chmurami kłębiącymi się nad głową.
Spojrzałam w dół na wielkie morze rozciągające się pode mną. Krzyki i jęki unosiły się w powietrzu, kończyny i dłonie wyciągały się, skręcały, chwytały pustkę.
Basen






