Perspektywa Elary
Chichot Lachlana wypełnił pokój, czysty i jasny, jakby po prostu obudził się z drzemki.
Doktor Evangeline sapnęła i podbiegła do nas, opadając na kolana przy moim wózku. Nie protestowałam, gdy zaczęła odwijać jeden z bandaży na rączce Lachlana — byłam zbyt oszołomiona nagłą zmianą w stanie zdrowia mojego syna.
Jeszcze przed chwilą był nieprzytomny i cierpiał. A teraz... Wyglądał






