Opadłam ciężko na łóżko i przykryłam całe ciało kocem. Wciąż czułam dotyk wilgotnego pazura Vraxosa, pieszczącego moje plecy, a następnie przesuwającego się w dół wzdłuż mojego kręgosłupa.
Jego miękkie, lecz zimne wargi okrywały moje ciało czułymi pocałunkami, sprawiając, że temperatura mojego ciała stopniowo rosła. Nienawidziłam przyznawać sama przed sobą, że moje ciało i umysł pragnęły Vraxosa






