Byłem przerażony i spanikowany własnymi myślami. Nie mogłem uwierzyć ani oczekiwać, że Vraxos, jako dzika bestia, postawi troskę o mnie ponad swoją pozycję alfa. W końcu należeliśmy do innych gatunków.
Kiedy czerwonowłosy tryton położył swoje błoniaste szpony na mojej szyi i polizał moje uszy śliskim językiem, z mojego gardła wydobyło się kilka urwanych sylab: „Vra... x... os”.
Czerwonowłosy tryto






