Słowo to odnosiło się do przyciągania partnerki, rui czy zalotów? Prawdę mówiąc, sylaby „Vra-x-os” nie niosły ze sobą jednoznacznego podtekstu w ludzkich językach, ale ten surowy, gardłowy sposób, w jaki to jęknął, ociekał tak jawnym zaproszeniem seksualnym – niczym pierwotne żądanie od partnerki w okresie godowym. Za każdym razem, gdy przypominałam sobie chrypliwe wibracje jego głosu wymawiająceg






