Laura splotła ramiona na piersiach. Powiedziała surowo, choć z uśmiechem: „Szkoda. Zatrudnimy pannę Kaelen do tego projektu tylko pod warunkiem, że będzie pracować samodzielnie. Co do ciebie, Korganie, powinieneś mieć więcej wiary w swoją studentkę. Jest imponująca, dokładnie tak, jak mówiłeś, a jako jej profesor powinieneś się z niej cieszyć”.
„Nie! Nie masz pojęcia, jak przerażające potrafią być






