Przy dźwięku wysokiego gwizdka zmieniliśmy szyk w kolumnę i ruszyliśmy w podróż, na którą tak długo czekałam. Serce waliło mi bez opamiętania, a w duszy, obok dreszczu i radości z urzeczywistnienia marzenia, czaiło się jakieś nieopisane uczucie.
Gdy patrzyłam na bezkresny ocean, nagle ogarnęło mnie silne przeczucie, że ta wyprawa będzie punktem zwrotnym w moim przeznaczeniu. Że zmierzam w kierunku






