Gdy wydostaliśmy się z rwących fal, przede mną ukazało się otwarte morze, ale nie miałam głowy do podziwiania pięknych widoków, nawet gdy księżyc oblewał mnie srebrzystym blaskiem. Zobaczyłam tysiące ludzi morza siedzących na rafach po obu stronach kanału, patrzących na nas głodnym wzrokiem — byli tam wszyscy niedawno schwytani ludzie, jakby te istoty miały za chwilę rzucić się na nas i nas pożreć






