Przywódca ludzi morza położył dłoń na czubku mojej głowy i delikatnie przeczesał moje włosy, jakby chciał mnie uspokoić. Czułam nawet lekkie drżenie jego dłoni, zupełnie jakby był podekscytowany – niczym skazaniec na śmierć, któremu nagle podano stek, ale ten bardzo starał się powstrzymać, by nie pochłonąć go na raz. Właśnie tego obawiałam się w tamtym momencie, zwłaszcza że mój dziadek powtarzał






