Stałam jak wryta, patrząc, jak tryton wytryskuje nasienie ze swojego członka. Potem uśmiechnął się z wyrazem głębokiej satysfakcji.
Moja twarz momentalnie spłonęła rumieńcem, a uszy stały się gorące. Co do cholery! Jak to się mogło stać? Szklana podłoga miała służyć mi do wygodnej obserwacji trytona, a teraz stała się narzędziem, którego on używał do podglądania mnie. To był żart stulecia!
Ale nie






