Ktoś mnie uratował i był to ktoś, kto potrafił pływać w lodowato zimnej wodzie! Zostałam ocalona!
Moje serce zapłonęło nową nadzieją. Chciałam unieść głowę, by spojrzeć w twarz mojego wybawcy, ale nie mogłam, bo nawet szyję miałam zdrętwiałą.
Wypchnął mnie w górę, sprawiając, że woda rozbryzgiwała się tam, gdzie wynurzyłam się na powierzchnię, i popłynął w stronę, z której dobiegały krzyki.
W m






