Tajemniczym mężczyzną, który wyrwał mnie ze szponów śmierci, był... Vraxos! To był Vraxos! Być może naznaczył mnie już wtedy, gdy byłam młoda. Kusił mnie do badania ludzi morza i raz za razem droczył się ze mną w moich snach.
Musiał wiedzieć, że pewnego dnia zacznę go szukać, więc wystarczyło, że poczeka. To nie my go schwytaliśmy; to on przygotował się na to, by dać się złapać. Uratował mi życie,






