Wstrzymałam oddech, a całe moje ciało zesztywniało, gdy pozwoliłam mu ująć moją twarz w jego błoniasty szpon. Osobliwy zapach Vraxosa znów zaczął rozchodzić się w powietrzu.
Teraz wierzyłam już w tajemniczą moc trytonów. Jego urok był tak prawdziwy, że wręcz mnie sparaliżował.
Oczywiście, martwiłam się o życie mojego profesora. Ale w tamtym momencie groźba wisząca nad Korganem w ogóle mnie nie






