< Harper >
Z furią i pragnieniem zemsty tętniącymi w moim wnętrzu, mój wilk pochylił łeb i warknął na Stellę. Przed jej oczami ukazały się zabójczo białe kły o różnej wielkości i ostrości. Byłam pewna, że te cudeńka mogłyby z łatwością pogruchotać jej kości, przeciąć dopływ krwi i wysłać ją prosto do krainy zmarłych, ale miałam wobec niej inny plan. Inny rodzaj śmierci, dzięki któremu sprawiedliwo






