< Harper >
Zapach krwi, metalu i płonącego drewna wypełnił moje nozdrza, gdy tylko opuściłam poszycie lasu. W przeciwieństwie do tego, co działo się wcześniej, widok na Łąkach był teraz niemal alarmujący. Gdziekolwiek spojrzałam, widziałam coraz więcej rannych fae, wilkołaków i likanów, ale pocieszający był fakt, że wciąż nie było żadnych ofiar śmiertelnych.
Zrozumiałam, że muszę działać szybko,






