Pod drzwiami stała Zira z Zorinem na rękach. Słyszała wszystko, co Corbin mówił o chęci udania się do stada likanów i odebrania Lyanny. Nawet nie próbował kryć się z tym, że chce tej kobiety z powrotem w swoim życiu, mimo że należała już do kogoś innego.
Zawsze powtarzał, że Lyanna jest jego przeznaczoną, a odrzucenie nic nie znaczyło. Tak właśnie kończyło się niepogodzenie z odrzuceniem – powolny






